Mimo że na leczenie wydajemy coraz więcej, to według danych NFZ, w kolejkach do szpitali i procedur zabiegowych czeka dziś w Polsce 650 tys. osób – wynika z raportu Money.pl. Jednocześnie w szpitalach wykorzystuje się tylko 70 proc. miejsc. Najdłużej na zabieg – aż ponad 7 lat – trzeba odczekać w Szpitalu Klinicznym przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu. Na endoprotezę czeka tam ponad 1,6 tys. osób. Podobnie długie kolejki ustawiły się do chirurga plastycznego w Specjalistycznym Centrum Medycznym w Polanicy Zdroju.
Najwięcej pacjentów czeka na wykonanie zabiegów okulistycznych (szczególnie z zaćmą), na drugim miejscu chirurdzy urazowi i ortopedzi. W czołówce jeżeli chodzi o czas oczekiwania są też otolaryngolodzy, reumatolodzy i urolodzy.
| Specjaliści, do których pacjenci czekają najdłużej – średnia dla całego kraju | |||
| specjalista | kolejka pacjentów | średni czas oczekiwania | wykorzystanie potencjału
placówek służby zdrowia |
| Okulista | 235 tys. | 14 miesięcy | 50 proc. |
| Chirurg urazowy i ortopeda | 153 tys. | 6 miesięcy | 70 proc. |
| Otolaryngolog | 54 tys. | 3 miesiące | 60 proc. |
| Reumatolog | 18 tys. | 3 miesiące | 75 proc. |
| Urolog | 15 tys. | 25 dni | 65 proc. |
| Chirurg ogólny | 46 tys. | 15 dni | 65 proc. |
Do wyżej wymienionych specjalistów czeka ponad 80 procent wszystkich chorych. Najtrudniej dostać się na oddziały zabiegowe szpitali. Dane w tabeli, do których dotarł Money.pl, to średnie czasy oczekiwania ze wszystkich placówek. Są jednak rekordziści.
Najdłużej na zabieg – ponad 7 lat – trzeba odczekać w Szpitalu Klinicznym przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu. Na endoprotezę czeka tam ponad 1,6 tys. osób. Po pięć lat czekają na endoprotezę, pacjenci Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie i Śląskiego Szpitala Reumatologiczno-Rehabilitacyjnego w Ustroniu. „Tylko” cztery i pół roku muszą poczekać na zabieg cierpiący na zaćmę pacjenci ZOZ-u MSWiA w Szczecinie.
Od 2005 roku wydatki na leczenie w ramach NFZ wzrosły niemal dwukrotnie. Z poziomu 33 mld zł w 2005 roku urosły do 55,5 mld w ubiegłym. Znacznie urosły też kwoty wydawane na jednego pacjenta. Gdy startował rząd Jarosława Kaczyńskiego, było to 982 zł, w ubiegłym roku na jednego chorego wydano już 1484 zł. Związane jest to ze spadkiem bezrobocia, wzrostem pensji, a co za tym idzie, składek płynących do kasy NFZ.

Koszty leczenia rozkładają się bardzo nierównomiernie. W przypadku połowy pacjentów w Polsce nie kosztuje więcej niż 148 zł na osobę, a co trzeci ubezpieczony kosztuje budżet NFZ mniej niż 50 zł.
Z drugiej strony na leczenie jednego procenta najciężej chorych NFZ wydaje rocznie aż 28 procent swojego budżetu. Oznacza to, że na ponad 260 tysięcy pacjentów wydanych zostało 7,7 mld złotych. Najdroższe procedury kosztowały ponad 250 tysięcy złotych – wynika z raportu Money.pl.
Wśród najbardziej kosztownych pacjentów znalazłyby się osoby leczone za granicą na podstawie zgody Prezesa Funduszu.
W roku 2009 wydano 159 takich zgód, o przeciętnej wartości 75 tys. zł każda.
Tomasz Bonek
redaktor naczelny Money.pl
prezes zarządu Interaktywnie.com Sp. z o.o.
a>


0 Komentarzy
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.
You must be logged in to post a comment.