Jak przed window-shopingiem bronią się online marketerzy? – Portal PR - 24PR




Jak przed window-shopingiem bronią się online marketerzy?

17.09.2013 Kategoria: Marketing internetowy. Autor: admin

Window-shopping, czyli oglądanie wystaw sklepowych, kończące się nie zakupem, a jedynie głębokim westchnięciem, nie przynosi zysków. Tak jak i inne zjawiska offline’u, tak i to przeniosło się także na grunt internetu. Jak zachęcić niezdecydowanych do sfinalizowania zakupów w sieci?

Myślisz o kupnie nowego laptopa? Świetnie. Większość z nas najpierw robi rozeznanie w sieci – portale aukcyjne, sklepy internetowe, czy też znane marki sprzętów dostępne zarówno w stacjonarnych sklepach, jak i tych wirtualnych. Następnie porównujemy ceny. Rzadko kto decyduje się na natychmiastowy zakup, większość musi najpierw „przespać się” przed podjęciem ostatecznej decyzji. To idealny moment dla retargetingu.

Czytając w myślach

Retargeting umożliwia identyfikację internatów, którzy wprawdzie weszli na stronę internetową, zainteresowali się danym produktem lub usługą, ale z różnych względów nie sfinalizowali zakupu. Celem retargetingu jest ponowne dotarcie do tych osób i wyświetlenie im reklamy na innych stronach, które odwiedzają. Dzięki niemu zachęcani są oni do powrotu na daną witrynę i podjęcia ostatecznej pozytywnej decyzji o zakupie. Dedykowana im reklama wyświetlana jest na różnych portalach odwiedzanych przez internautę. Śledzenie? – Marketerzy nie lubią takiego sformułowania, także internautom nie kojarzy się najlepiej. Takie rozwiązanie to próba lepszego poznania klienta i zaprezentowania mu najbardziej dopasowanej oferty. Wciąż słyszymy o chaosie reklamowym, retargeting sprawia, że w internecie jest go coraz mniej – mówi Arkadiusz Cywiński, niezależny specjalista RTB.

Siła bliźniąt

Jeśli ktoś jeszcze nie zgłębił znaczenia ciasteczek – czyli plików cookies, to jest ten moment, kiedy warto się im przyjrzeć, bo dopasowanie komunikatów do odbiorców jest możliwe dzięki kolekcjonowaniu za ich pośrednictwem danych o zachowaniu konsumentów. Należy tu jednak zaznaczyć, że w zbieranych w plikach cookies nie są zapamiętywane żadne informacje umożliwiające zidentyfikowanie użytkownika ( czyli tzw. PII – Personally Identifiable Information). – Dzięki cookies możliwe jest dostosowanie treści reklam do osób, którym są one wyświetlane, biorąc pod uwagę wcześniejsze aktywności internauty – tłumaczy Cywiński. Podczas retargetowania, internauci są „charakteryzowani” na podstawie tych informacji i grupowani do poszczególnych profili konsumenckich – dodaje. Proces ten można uznać za jedną z form audience targetingu lub traktować go jako jego kolejny etap. Przy czym reklamodawcy mogą w ten sposób kierować komunikat nie tylko do osób, które już danym produktem się zainteresowały, ale też i do tych, które jeszcze nie wiedzą o tym, że są nim zainteresowane. – Ten rodzaj kierowania komunikatu to tzw. look-alike targeting. Grupę docelową wyłania się tu na podstawie mechanizmu bliźniąt statystycznych. To osoby, których zachowania są zbliżone do zachowań naszych najlepszych lub pożądanych klientów. Wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że oferta, która zainteresowała ich „bliźniaków”, przykuję także i ich uwagę  – wyjaśnia Cywiński.

Re-wolucja, re-welacja

Retargeting cieszy się coraz większą popularnością, głównie za sprawą wysokiej konwersji. Tym bardziej, że pojawiają się coraz to nowe sposoby na zakup powierzchni reklamowej w internecie. To już nie tylko pole do popisu dla Adwords. – RTB (Real Time Bidding), który umożliwia licytację powierzchni pod komunikat w czasie rzeczywistym, staje się liczącą się konkurencją. Przede wszystkim oferuje dostęp do większej powierzchni niż sam Adwords. Oprócz tego system analizuje ile warto zapłacić za danego użytkownika, dynamicznie dopasowuje kreacje reklamowe, a nawet szacuje prawdopodobieństwo dokonania konwersji – przekonuje  Cywiński.

RTB i retargeting to słowa, które zwiastują rewolucję w świecie online marketingu. Ważna jest ich ścisła współpraca, która oznacza zmniejszenie kosztów przy jednoczesnym zwiększeniu efektów. Łatwiej sprzedać nam produkt, gdy dobrze znamy naszego klienta, wiemy czym się interesuje, nad zakupem czego się zastanawia i gdzie możemy go spotkać.

Arkadiusz Cywiński – niezależny doradca w zakresie RTB (Real – Time Bidding)

Pasjonat Internetu, odkąd sięga pamięcią, zafascynowany szeroko rozumianą komunikacją marketingową w sieci. Swoją pasję rozwijał studiując na SGH na wydziale Zarządzania i Marketingu ze specjalnością Marketing. Jako absolwent najlepszej uczelni ekonomicznej w Polsce, obecnie kontynuuje edukację na studiach doktoranckich w Kolegium Gospodarki Światowej (SGH). Na stanowisku Marketing Project Managera, organizował dla Adkontekst, największej polskiej sieci behawioralno-kontekstowej, należącej do Netsprint, kampanie SEM i display. Zajmował się także e-mail marketingiem oraz działaniami w social media. Wspierał firmę na targach oraz konferencjach branżowych, dał się poznać jako ekspert, współtworząc specjalistyczne raporty. Cywiński przyczynił się także do rozwoju nowych produktów i kanałów sprzedażowych – od podstaw tworzył moduł automatycznego zamawiania kampanii, optymalizował touchpointy tak, by klienci bez problemu poruszali się po serwisach www czy landing pages, zwiększając wartość w całym obszarze consumer journey. Wspierał i doradzał przy projektach dla największych klientów (np. Allegro, Onet), błyskawicznie reagując na potencjalne sytuacje problemowe. Obecnie całkowicie zaangażowany w rozwój technologii RTB na polskim rynku reklam on-line. Doradza największym firmom i agencjom reklamowym w tym zakresie. System RTB, w przeciwieństwie do stosunkowo statycznego modelu w reklamach Adwords, umożliwia reklamodawcy licytację (bidding) stawek w czasie rzeczywistym (real time). Reklamodawca decyduje nie tylko o tym, gdzie wyświetli się komunikat, ale również o tym, kto ma ten komunikat przeczytać. System w imieniu reklamodawcy szacuje ile warta jest każda z milionów odsłon, analizuje kim jest użytkownik, któremu ma wyświetlić reklamę oraz w jakim kontekście to się odbywa i na podstawie tych danych dostosowuje stawki. W Polsce RTB na rynku reklam dopiero się rozwija. Jego potencjał jest jednak ogromny i przewiduje się jego szybki wzrost.

 

Podobne wpisy:







Wszelkie prawa do portalu w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych zastrzeżone są na rzecz MERKON GROUP CEZARY KRAJEWSKI i odpowiednio na rzecz współpracujących podmiotów i nie mogą być rozpowszechniane w całości bądź w części (także kanały RSS) bez uprzedniej pisemnej ich zgody.